( 0 )

„Z [politycznym] fasonem”. Rzut oka na „czasy słusznie minione”

  • Katarzyna Kołbuś
  • 02.06.2014
„Z [politycznym] fasonem”. Rzut oka na „czasy słusznie minione”
Takie książki są potrzebne szczególnie teraz, kiedy komunizm powoli zaciera się w zbiorowej świadomości. W momencie, gdy zabraknie bezpośrednich przekazów, można będzie sięgnąć po publikację Anny Pelki „Z [politycznym] fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD”, żeby odkurzyć historię konstytuującą polską modę.

Autorka, absolwentka historii na UW, doktorantka Uniwersytetu Ruhry w Niemczech, daje bogaty materiał prezentujący narodziny i rozwój mody młodzieżowej Polski i Wschodnich Niemiec. Czas akcji: od zakończenia II wojny, po upadek Muru berlińskiego. Zbiory do przybliżenia tego fascynującego okresu są imponujące. Pelka wertuje między innymi archiwa: PZPR, Ministerstwa kultury i Sztuki, Instytutu Wzornictwa Przemysłowego czy niemieckiego Archiwum Państwowego. W rekonstruowaniu wątków pomagają jej rozmowy z ludźmi mody i kultury szerzej rozumianej (bo modę Pelka traktuje jako część kultury) – Sylwią Dobrowolską, Ewą Zielińską, Wowo Bielickim, Kaliną Paroll, Jerzym Antkowiakiem, prof. ASP Aleksandrą Pukaczewską, Olgą Kułakowską. Tak gruntownie przygotowana, autorka pokazuje modę PRL wielowymiarowo, w kontekście przemian politycznych, rozwoju sztuki, zmian ekonomicznych. To solidne studium tematu jest rozwinięciem książki "Teksas-land" z 2007 roku. 

Przechodzimy przez modę powojenną – modę z demobilu („pierwszy trend młodzieżowy miał charakter mody okupacyjnej”), modę czasu „małej stabilizacji”, kiedy w Polsce brylowały projekty plastyków Mody Polskiej, modę mini i maksi (tu piękny obraz mechanizmów ekonomii, kiedy to według rządów, mini była złem wcielonym, po czym nagle dobrem pożądanym po wejściu maksi, na którą nie było w fabrykach materiałów), walkę o spodnie dla kobiet, walkę o amerykańskie dżinsy dla wszystkich i próby zastąpienia ich polskimi „teksasami” czy „arizonami”. Przypominamy czy też poznajemy realia życia w państwie totalitarnym, gdzie ciuch stawał się czasami jedyną dostępną formą protestu („dla mnie sprawa mody była sprawą wyłączenie ideologiczną” – deklarowała Barbara Hoff, a Tyrmand wkładał kolorowe skarpetki, które „były niejako kartą praw człowieka i obywatela, były demonstracją. Skarpety te upominały się o prawo człowieka do odmienności, do inności, do wygłupu nawet”). Protest ten niekiedy był niewłaściwie rozumiany, bo np. rzut oka na ruch hipisowski pokazuje jego bardziej powierzchowny charakter („nam chodziło o walkę z brzydotą. A nie o jakąś politykę”). Walka z brzydotą odbywała się w domowym zaciszu, gdzie kwitło rękodzielnictwo. Poznając od środka mechanizmy docierania do zakazanych materiałów i wzorów, trudności, z jakimi mierzyły się babcie i dziadkowie dzisiejszych dwudziestolatków, docenić można to, co dostępne dzisiaj, zdawałoby się bez ograniczeń. Właśnie – zdawałoby się… Książka „Z [politycznym] fasonem” obnaża ograniczenia, które sami sobie stawiamy w wolnej Polsce. Chociażby ustawiczne poszarzanie społeczeństwa, obawa przed kolorem i wzorem. 

Jest to dziedzictwo tych wielu lat w niewoli, kiedy na porządku dziennym były opinie takie, jak ta wyłuszczona przez czytelnika NRD-owskiego pisma „Sibylle”: „To właśnie projektanci mody są odpowiedzialni za to, że następne pokolenie nam moralnie upada. Niemoralność i podniety prowadzą do upadku moralnego”.  Smutne i ciężkie czasy PRL-u miały ten plus, że zmuszały człowieka do działania. Powszechna była kombinatoryka i solidarna pomoc, nawet na poziomie użyczania deficytowych taśm klejących, guzików czy innych dodatków. Dzięki temu mamy ogromny potencjał, którego wciąż nie potrafimy wykorzystać, chociaż z przemijaniem kolejnym pokoleń, widać pozytywne zmiany. 
 
Polska jest pokazana jako kraj ludzi z duszą artystów. Ludzi dążących do wolności przede wszystkim na poziomie świadomości i twórczości (trudniej z przełożeniem tego dążenia na wolność rynkową). Artystyczne wizje Barbary Hoff, Jerzego Antkowiaka, Kaliny Paroll, były często natchnieniem dla przyjaciół zza zachodniej granicy. PRL i NRD jako państwa komunistyczne mogły bowiem swobodnie wymieniać się doświadczeniami. To kolejny plus tej publikacji – możemy porównywać nie tylko to, co zdarza się w czasie, ale też to, co miało miejsce w dwóch specyficznych przestrzeniach – NRD i PRL, w których na długie lata zamknięto akt twórczy, jakim jest moda. 

„Z [politycznym] fasonem” to podróż do czasów „słusznie minionych” (jak nazywa je Hanna Gajos). Czasów, które nas określają i które trzeba znać, chociażby po to, aby – pamiętając i doceniając  – skutecznie się od nich odciąć i pójść dalej. 

Polecamy, szczególnie młodemu pokoleniu, które chce poznać historię mody, nie zanudzając się przy tym. Starszym Czytelnikom rekomendujemy głównie dla przyjemności, bo Pelka nie pisze o niczym, czego już by nie wiedzieli. Robi to jednak ciekawie,  nie siląc się na uniwersytecki język. Pisze ze swobodą, wplatając w tok wiersze, teksty piosenek. Przypomina ważne dla mody epoki PRL i NRD  inspiracje - filmy, osobistości, pisma modowe, firmy, za którymi wielu z nas jeszcze tęskni. 

Anna Pelka „Z politycznym fasonem. Moda młodzieżowa w PRL i NRD”, wyd. Słowo/obraz terytoria, Maj 2014, 362 strony solidnej dawki wiedzy

Modę młodzieżową PRL i NRD Anna Pelka obrazuje archiwalnymi zdjęciami 

Hipisi wyróżniali się z tłumu szarego PRL-u. Ich ubiory nie zawsze były politycznym manifestem. Wielu z nich to artyści, którzy strojem chcieli walczyć z brzydotą komunizmu. Okładka projektu  Waldemara Świerzego („Ty i Ja” 1968, nr 7)

Peter Knapp przyjechał  w 1966 roku do Warszawy i wykonał serie zdjęć na zlecenie Wydawnictwa Handlu Zagranicznego. Władza chciała pokazać Polakom, że jest postępowa, ale bierze od Zachodu tylko to, co sama chce. Na zdjęciu modelka w sukience w stylu op-art., wykonanej przez Stołeczne Zakłady Wyrobów Konfekcyjnych „Leda”

Op-art miał w Polsce znakomitych przedstawicieli, jak np. Henryka Berlewiego, twórcę teorii mechanofaktury. Magazyn „Ty i Ja” zaprosił „twórcę op-artu” na sesję zdjęciową inspirowaną tym kierunkiem sztuki

Moda NRD podejmowała próby dogonienia zachodnich wzorców, chociaż z opóźnieniem, charakterystycznym dla państw komunistycznych w ogóle. Styl hipisowski próbowano wziąć w karby, przedstawiając go jako romantyczno-nostalgiczny

W latach 80. przemieszały się style i gatunki, ale nadal z odniesieniami do klasyki. Na zdjęciu: młodzieżowe komplety z kolekcji jesienno-zimowej Instytutu Mody NRD, 1986

Wszystkie użyte  cytaty z Anna Pelka,  „Z [politycznym] fasonem”

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

otwarcie-butiku-manifiq-co-434 Otwarcie butiku Manifiq&Co
Jak zbudować markę - sięgnij do kulturowego dziedzictwa Jak zbudować markę - sięgnij do kulturowego dziedzictwa
damskie-obuwie-na-jesień-2017-685 Damskie obuwie na jesień 2017
Za dwa dni Łódź Young Fashion! Za dwa dni Łódź Young Fashion!

F-SHOP NOWOŚCI


872.00 pln

77.40 pln

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Za dwa dni Łódź Young Fashion! Za dwa dni Łódź Young Fashion!
prowadzenie-butiku-odzieżowego-wskazówki-dla-początkujących-329 Prowadzenie butiku odzieżowego - wskazówki dla początkujących
Włoskie dodatki Włoskie dodatki
jak-nosić-sztyblety-męskie-643 Jak nosić sztyblety męskie?
prawa unia
lewa unia

Serwis www.fashionweare.com wykorzystuje tzw. cookies, czyli pliki tekstowe wysyłane do komputera Użytkownika służące usprawnieniu świadczenia usług. Zakres wykorzystywania plików cookies został opisany w Regulaminie. Aby uniemożliwić zapisywanie cookies na dysku komputera należy zmienić ustawienia przeglądarki. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.

x